Bezpieczne aromaty w sypialni przy dzieciach i zwierzakach
Zapach w sypialni działa na układ nerwowy szybciej, niż zdążymy pomyśleć o przewietrzeniu. Przy dzieciach i zwierzakach liczy się jednak nie tylko to, jak pachnie, ale przede wszystkim czym i jak długo. Najczęstszy błąd to wlewanie olejku eterycznego prosto do kominka zapachowego i zostawianie go na noc przy łóżku malucha. Stężone opary drażnią drogi oddechowe, a koty i psy mają znacznie czulszy węch niż ludzie — to, co dla nas jest subtelne, dla nich bywa duszące.
Bezpieczne rozwiązania zaczynają się od nośnika zapachu. Jeśli zastanawiasz się, co wybrać do sypialni, sprawdź porównanie dyfuzor, kominek zapachowy czy świeca, bo różnice w emisji substancji są większe, niż sugerują etykiety. Dyfuzor ultradźwiękowy z zimną mgłą jest najłagodniejszy, pod warunkiem że używasz wody i kilku kropli olejku, a nie koncentratu. Świece zapachowe odpadają w pomieszczeniu, w którym śpi dziecko lub zwierzak — otwarty płomień i sadza to podwójne ryzyko. Kominek zapachowy działa tylko wtedy, gdy nie zostawiasz go bez nadzoru.
Skład olejku ma większe znaczenie niż marka. Wybieraj te bez ftalanów, syntetycznych piżm i „perfum" w składzie, które nic nie mówią o pochodzeniu. Bezpieczne są olejki z lawendy, rumianku, drzewa sandałowego i cedru w rozcieńczeniu — jedna do trzech kropli na 100 ml wody to maksimum w sypialni. Cytrusowe i miętowe lepiej zostawić na dzień, bo pobudzają. Przy zwierzakach szczególnie uważaj na olejek z drzewa herbacianego, eukaliptusa, cytrusowy i cynamonowy — u kotów i psów mogą wywołać wymioty, drżenia, a nawet uszkodzenie wątroby.
Wietrzenie to najtańszy sposób na obniżenie stężenia zapachu. Nawet najlepszy dyfuzor pracujący sześć godzin w małym pokoju z zamkniętym oknem przestaje być bezpieczny. Włączaj go na 20–30 minut przed snem, potem wyłącz i uchyl okno na kilka minut. Jeśli w domu jest niemowlę poniżej szóstego miesiąca życia, astmatyk albo zwierzak z chorobą serca, zrezygnuj z aromatów całkowicie — żaden olejek nie jest tego wart.